Jestem człowiekiem małej wiary. Nie wierzę, by autor jednego z psalmów, piszący o umiłowaniu prawa i sprawiedliwości, miał na myśli braci Kaczyńskich czy posłankę Kempę. Nie wierzę, by abp Michalik nieświadomie mówił to co mówił. Jestem człowiekiem bez sumienia. Nie rozumiem tylko jednego - dlaczego nie posiadając sumienia mam takie obrzydzenie do żonglerki słowami i hipokryzji?
Zdaniem abp Michalika, wybór prezydenta nie jest rzeczą drugorzędną. Podkreślił, że nie wolno "akceptować drogi na najbliższe lata dla naszego narodu, która byłaby drogą nieuczciwości, kręcenia w sprawach moralnych."
Niby racja. Kto się przyzna do tego, że lubi krętaczy? Tylko czy aby na pewno moralność Michalika i Rydzyka wywodzi się z biblijnego "Kazania na górze", czy jest raczej moralnością krętaczy?
Często spotykamy się ze zdaniem, że właściwie należy oddzielić pozytywną działalność religijną radia (modlitwy i ewangelizację) od politycznych czy antysemickich wybryków. Zawsze twierdziłem, że tego do końca oddzielić nie można. Człowiek jest jednością i nie ma w nim wyraźnej granicy, która oddziela miłość od nienawiści, szlachetność od podłości, szacunek od pogardy. "Nie można kochać Boga, a bliźniego mieć w nienawiści" - powiada Biblia. Im więcej w nas nienawiści, tym mniej miłości, tak jak im więcej choroby, tym mniej zdrowia itd.
Dzisiejszy wątek w "Głosie Rydzyka" pokazuje dobitnie na czym w istocie polega ta osławiona "nowa ewangelizacja" RM. Nowa, bo nie mająca nic wspólnego ze zwykłą ewangelizacją, ani tym bardziej z Ewangelią. Co warte są wielogodzinne modlitwy na falach tej rozgłośni? Treści modlitw się nie zmienia wyłącznie z przyczyn technicznych, czasowych. Przecież powinno być "i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, z wyjątkiem Tuska, Niesiołowskiego, Życińskiego..." czy "módl się za nami grzesznymi (tylko broń Boże nie za Tuska i Niesiołowskiego)" itd. Takie zastrzeżenia są domyślne, a że w ogóle są, przekonują mnie ramy, w jakie oprawiana jest radiomaryjna modlitwa, która tym samym modlitwą być przestaje.
Za Chrystusem chodziła zaledwie garstka ludzi. Znając zamiłowanie semitów do przesady czy symboliki liczb wiemy, że Chrystus nigdy nie nakarmił pięciu tysięcy ludzi, bo zebrać tyle mógł tylko w Jerozolimie i to w czasie święta, a tam próba ich nakarmienia mogła by się skończyć konfliktem z kramarzami i restauratorami. Jeśli Chrystus mówił, że należy 7 razy przebaczać, to znaczyło, że zawsze. Liczba 7 oznaczała pełnię. A jeśli mówił, że należy przebaczać nie 7 razy, a 77 razy i to dziennie, znaczyło to, że należy przebaczać zawsze i to bez żadnego wyjątku. Trudne? Tak, ale kto mówi, że chrześcijaństwo jest rzeczą łatwą?
Więc tylko garstka go słuchała, ale po to, by stać się pasem transmisyjnym Dobrej Nowiny dla przyszłych pokoleń. Ewangelizacja polega w istocie na tym, by przekazać to, co Chrystus miał do powiedzenia ludziom wszystkich czasów i pokoleń. Powinna uczyć jak brać Ewangelię dosłownie, bo "pas transmisyjny" nie powinien mieć ambicji zmieniania czy interpretowania tego, co transmituje. I oto wyraźny, konkretny, nie budzący żadnych wątpliwości przekaz: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy mają was w nienawiści, jeden z najważniejszych przekazów Ewangelii jest transmitowany w formie karykaturalnej, wypaczonej. Jest transmitowany tak, że staje się zaprzeczeniem nauki Chrystusa.
Istnieje w prawie kościelnym pojęcie przestępstwa publicznego zgorszenia. To grzech ciężki, wymagający publicznego naprawienia zła. "Biada gorszycielowi" - ostrzegał Chrystus. Tego właśnie przestępstwa dopuszcza się RM już od 17. lat. I od tylu lat nie reagują na to ani władze zakonne, ani episkopat. Nie sposób uwierzyć, że tego nie wiedzą i nie czują.
Nawet gdyby to, co się o Niesiołowskim mówi było prawdą (choć osobiście nie spieszę się dawać wiary byłym narzeczonym czy przeciwnikom politycznym), ale nawet gdyby to była prawda, to jaką różnicę dostrzega Radio Maryja pomiędzy Niesiołowskim a arcybiskupami Wielgusem i Paetzem, ks. Malińskim, o. Konradem Hejmo czy tyloma tyloma innymi, z których oficerowie prowadzący uczynili miedź brzęczącą i cymbał brzmiący? Ja dostrzegam różnicę: Niesiołowski jeśli sypał, to sypał w śledztwie, kiedy był w łapach bezpieki. Tamci sypali dobrowolnie, nawet mieszkając w wolnym kraju, a na dodatek twierdzili, że nic się nie stało, że tylko "dzielili się z ubekami swoją radością". Wielgus podobno mówi piękne kazania, Maliński podobno pisze piękne książki, tylko co z tego? Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym jako miedź brzęcząca i cymbał brzmiący. To nie ja. To Pismo Święte.
Nie istnieje zatem "dobre" religijne RM i "złe" polityczne. Kiedy mówi o miłości i jedności, nienawidząc i rozbijając, to większego znaczenia nie ma, że dzieje się to w audycji publicystycznej. Zło zatruwa wówczas i "ewangelizację" i modlitwę. Tego oddzielić się nie da.
Widzisz, smoku, jak ten Pardon szanuje wolność słowa i przekonań? Z ilu internetowych miejsc z hukiem i trzaskiem wyleciałeś? A ostatnio pozbyło się ciebie nawet forum Frondy. Dziwne? Wcale nie. Przekroczyłeś bowiem granicę, poza którą człowiek przestaje być człowiekiem i staje się smokiem.
Kto do ciebie pisze? Nie przyjeciel przecież, bo nigdy się nie zaprzyjaźnimy. Nie wróg także, bo nie istnieje wrogość między człowiekiem i smokiem. Może słowami poety się przedstawię, bo też nie jestem jeden. Takich jak ja są miliony.
My ludzie skromni, ludzie prości
żadni nadludzie ni olbrzymy
Boga o inną moc prosimy
o inną drogę do wielkości.
To my, smoku, może nie tacy sławni jak ty, ale skromni i prości... ludzie.
Odszedłeś z forum Frondy i słusznie. Zaczęto cię bowiem z nią zbytnio kojarzyć. Stałeś się gębą FF, a przecież są tam też ludzie wartościowi i szlachetni. I oni byli postrzegani przez pryzmat twojej nienawiści, tego ognia, który cię spala i którym buchasz. Ogień do ognia podobny. Nie wiadomo czy to ogień gorliwości czy ogień piekielny.
Czarę goryczy przelał twój wątek zatytułowany "Zdechła Wolińska". I to był również ten moment, kiedy twój smoczy ogień w popiół zamienił tę odrobinę człowieczeństwa, która gdzieś tam się tliła.
Nie myśł, że ten tytuł się nie spodobał, bo my to lewacy, broniący zbrodniarki. Nikt jej nie znał i nikt za nią nie płacze. Ja sam dziwiłem się, że Polacy nie postąpili z nią tak jak Żydzi z Eichmanem. Polecieli, porwali drania, postawili przed sądem i stracili, zanim jeszcze do Tel Aviwu spłynęły wszystkie dyplomatyczne depesze protestacyjne, że pogwałcono nienaruszalność terytorialną innego państwa. Eichman już dyndał, gdy izraelski MSZ przepraszał.
Podobnie, kiedy Amerykanom przyjdzie ochota dopaść bin Ladena, dopadną go i niezależnie od tego w jakim kraju go dopadną, zatrzymają i postawią przed amerykańskim sądem. I tak należało postąpić z Wolińską. Osądzić, skazać i nawet puścić wolno. Niech wraca do Anglii, ale już jako przestępczyni z wyrokiem sądu. Ale to dygresja. Nie zrobiono tego. Dziś już za późno. To nie my, ale właśnie ty byłeś bliżej Wolińskiej. Bo ona też smokiem była.
Ludzkość od tysiącleci nieustannie zmierzająca ku śmierci, przyznała jej niepisany majestat. Większy nawet od majestatu królewskiego czy prezydenckiego. Pamiętasz scenę z Potopu? Po zdobyciu zamku w Kiejdanach, Wołodyjowski z towarzyszami wpadają, by księcia Janusza roznieść na szablach. Tamtemu też się udało. Leżał już martwy, ściskając w ręku zapaloną świecę. I już nikt nie myślał o siekaninie. Jeden po drugim zdejmowali z głów czapki. Nie przed zdrajcą przecież. To ludzie zatrzymali się przed majestatem śmierci. Ale czy ja mam cię uczyć ojczystej historii? Ciebie? Prawdziwego polaka i partiotę?
Na FF odezwało się kilka głosów w twojej obronie. Jeden wszak był najbardziej znamienny - pana Eugeniusza Sendeckiego, narodowca z jakiegoś ulicznego koła Przyjaciół Radia Maryja. Napisał tak: "Jestem pod wrażeniem Pańskich odważnych wypowiedzi - tego, że nazwał Pan per "bydlak" Pana Generała Jaruzelskiego i powiedział równie mocne słowa pod adresem Pani Sędzi Wolińskiej".
No, nie wiem, czy anonimowe bluzganie w internecie można zaliczyć do aktów odwagi. Ale jeśli tak, to znaczy, że odwaga staniała.
Dalej pan Sendecki pisze tak:
"Jest Pan odważny, Szanowny Panie, a ludzie odważni to sól naszej czarnej ziemi. W związku z tym, że Pana wykluczają z kolejnych forów proszę przyjąć zaproszenie na każdą organizowaną przeze mnie akcję. Będzie się Pan mógł wypowiedzieć przez TELEWIZJĘ NARODOWĄ już w najbliższą środę ok. godz. 19-ej przy pomniku Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie. Pańska niezłomna postać człowieka odważnie piszącego prawdę wyrzucanego z forów establishmentowych jest istotnym elementem wojny informacyjnej, jaką prowadzi Naród Polski z Przeciwnikami.
Zapraszam Pana również na pielgrzymkę do Torunia w najbliższy weekend. Jedziemy w 17-tą rocznicę powstania Radia Maryja wesprzeć Ojców Redemptorystów w misji tej rozgłośni i innych ich mediów, która (niestety!) została zahamowana na płaszczyźnie internetowej". [zachowałem oryginalną składnię, interpunkcję oraz wielkie litery]
No i widzisz, smoku? Telewizja o ciebie zabiega. Może to jest i pomysł, byś się do nich przyłączył. Będziesz mógł się napić narodowej herbaty pod pomnikiem Dmowskiego czy Wyszyńskiego, będziesz mógł spotkać innych smoków, poprzechadzać się między popiersiami Dmowskiego wyrzeźbionymi w dużych ilościach przez "narodowego artystę", albo nawet poczuć siłę pokoleń prawdziwych Polaków i chwycić w dłoń narodową łopatę, by z polskiej czarnej ziemi wykopać Gieremka i Rakowskiego. Propozycja wielce kusząca.
Albo może chcesz zostać aktorem narodowym? Pan Sendecki będzie kręcił film o Jedwabnem, jak mówi "zanim Pasikowski nakręci coś, co będzie pluciem na polskość". Zatem pan Sendecki postanowił zostać polskim narodowym Gibsonem. Rzuć okiem na zarys scenariusza przygotowanego przez samego narodowego mistrza Sendeckiego:
"W tym filmie o Jedwabnem, który nakręci TELEWIZJA NARODOWA będzie również (jak w "Pasji" Gibsona - przyp. mój) pokazany Diabeł ogarniający swoim wpływem niemieckich nazistów i żydowskich komunistów Anno Domini 1941. Myślę nad tym. Będą też Aniołowie stojący murem za Polskością. Mam kilka koncepcji jak to ująć. Będzie potrzebna na pewno dobra ścieżka muzyczna. Głos Towarnickiej miękko ścielący się nad popiołami Spalonych, spod których wyzierać będzie popiersie Lenina. Poproszę Kurzeję, żeby wyrzeźbił specjalnie diabolicznego Władymira Iljicza!
Dziękuję Panu za inspirację, AOFI o pseudonimie "Konrad". Sprawny pomysł na pokazanie Nadprzyrodzoności dał nam Pan Gibson i z Niego warto zaczerpnąć.
No i na pewno warto pokazać narodowców z Jedwabnego. Spokojne, polskie domy, rodziny, dzieci, polskie książki. W mieszkaniach naszych Kolegów z Jedwabnego postawimy popiersia Pana Romana, kamera ujmie obrazki "Jezu ufam Tobie", kilimy z malowanym odpustowym Panem Jezusem i Matką Boską. Będzie to dyskretne zaznaczenie z kim trzymamy w tej opowieści. Kto jest tym dobrym bohaterem, szczęśliwie trzymającym się Boga i Wartości, a kto - człowiekiem nieszczęsnym, zwiedzionym przez Diabła, rozdartym i biednym.
Przed chwilą odwiedziłem portal TVN i natknąłęm się na aferę. Otóż jakiś producent dziecięcej bielizny ubrał swojego synka (w wieku przedszkolnym) w majtki i sfotografował w celach reklamowych oraz umieszczenia tego zdjęcia na opakowaniu. Ale to jeszcze nic. Pan dziennikarz poczuł wewnętrzne oburzenie, bo nie dość, że ojciec-zboczeniec dał synkowi majteczki dość ciasne, które w żaden sposób nie maskowały płci dziecka, to jeszcze kazał mu lizać loda. Prawdziwego, żeby nie było wątpliwości :-)
Jak trzeba mieć zapaskudzoną wyobraźnię, by dziecko + majtki + lód = seks??? Bo taka w istocie była sugestia. Inaczej nie ma sprawy i nie ma afery. Nawet okazano zdziwienie, że sprawą nie zajął się Rzecznik Praw Dziecka. Jakby głównym zadaniem tego rzecznika była nie ochrona dziecka w całości, ale jego krocza. Nie dziecka katowanego w rodzinie, niesprawiedliwie traktowanego, dziecka głodnego, czasem bezdomnego, czy inaczej pokrzywdzonego przez los. Tylko patrzeć jak policja zacznie ścigać na plaży dzieci z lodami. Nie dość, że w kąpielówkach, to jeszcze z lodem... lizanym! Dziecko i perwersja! A co ze zdjęciami od I komunii - te wystawione dziecięce języki.... obrzydliwość. A wiecie, że "w Paryżu najlepsze kasztany są na Placu Pigalle"?
To tak jak z kobietą, którą goni złodziej mający zamiar porwać jej torebkę. Zwykle mu się to udaje, bo kobieta - niezależnie od wieku - nie myśli wtedy o torebce, tylko o tym, jak ocalić cnotę :-)
Tak sobie pomyślałem, co by było, gdyby na opakowaniu jakichś środków czystości znalazła się dziewczynka ze szczotką. Z czym by się to skojarzyło? Czy z małą czarownicą, która zamierza właśnie odlecieć na sabat, czy może z wyuzdaną małą nierządnicą, która ma zamiar trenować taniec na rurze?
Ja to chyba jakiś nienormalny jestem. Kiedy kupuję synowi majtki, to myślę, czy będą wygodne i czy kolor mu będzie odpowiadał, a do głowy mi nie przyjdzie zastanawiać się nad tym, co ma w majtkach mały model na opakowaniu. Macie to samo?
Polska jest na doskonałej drodze, by osiągnąć absurd, który tak ślicznie pleni się w Ameryce. Jeśli malec jeżdżący w parku na rowerku przewróci się, nikt nie podejdzie, by mu pomóc, bo się boi oskarżenia o próbę molestowania. O tym, by przedszkolanka przytuliła płaczące dziecko, w ogóle mowy być nie może. Niech się zaryczy na śmierć. Ona będzie bezpieczna. Tak było przed kilku laty z moim synem. Pewnego dnia powiedział, że nie będzie chodził do przedszkola. Przeprowadziłem szczegółowe śledztwo według najlepszych tradycji FBI i co się okazało? Junior przewrócił się i nabił sobie guza. Przedszkolanka, zamiast wziąć 4-latka na kolana, przytulić i zagadać, polazła szukać pielęgniarki. Nawet dziecka nie podniosła. Mały ryczał trzy godziny, wreszcie przyszła pielęgniarka z licencją i pomasowała mu guza. Kiedy zarzuciłem przedszkolance, że zachowała się jakby mało profesjonalnie, przeprosiła mnie i wytłumaczyła o co chodzi. Zrozumiałem ją.
Ale mój syn ma od dzisiaj przechlapane! Koniec z sauną! Koniec z pływaniem w basenie na golasa! A do kąpieli będziemy zakładali majtki... na tyle obszerne, by siusiak się nie odznaczał, o co w przypadku mokrych majtek nie trudno.
Czy tak zaczyna się obłęd?
Nieznajomym przyjaciołom i rodakom z Pardonu
oraz twórcom tego portalu
składam najlepsze życzenia
z okazji Święta Niepodległości.
Wiem, że sprawiłem niektórym zawód, głosując na Baracka Obamę. Ale nie mogłem zaufać panu McCain. Facet, który mi opowiada o wartościach chrześcijańskich i rodzinnych, a porzuca żonę, bo zachorowała i bierze sobie młodszą i zdrową, nie budzi mojej sympatii. Ponieważ nie jestem zdecydowanym zwolennikiem żadnej partii politycznej, zagłosowałem zgodnie z sumieniem. Dla mnie Barack Obama ma czarną skórę, ale białą duszę i białą mentalność; McClain ma co prawda białą skórę, ale bardzo czarną duszę.
Bawi mnie to uproszczone widzenie obu kandydatów: Obama = komunista, McCain = konserwatysta. To się tak łatwo nie przekłada. Obama jest takim samym "komunistą" jak bracia Kaczyńscy, tyle że gruntowniej wykształcony i bardziej reprezentacyjny; McCain jest takim samym "konserwatystą" jak prof. Senyszyn, tyle że bardziej zakłamany.
Uważam też, że Barack Obama będzie jednym z największych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Czas to pokaże i jeśli się mylę, przeproszę wszystkich. Odrzuciłem McCaina, bo nie dowierzam ludziom, którzy co innego mówią i co innego czynią. Odrzuciłem McCaina, bo w kampanii wyborczej stosował chwyty gorsze niż Jacek Kurski.
Dziś zajrzałem na Forum Frondy. Nigdy się tam nie zarejestrowałem, bo chyba bym nie potrafił z nimi rozmawiać, ale co jakiś czas wpadam, by poczytać. Tam jest największe skupisko "prawdziwych Polaków" oraz ludzi udających chrześcijan-katolików, czyli jak ich nazywam "niewierzących-praktykujących". Mimo, że sam jestem areligijny, interesuję się religiami jako zjawiskiem społecznym, a ponadto jestem "fanem" Jezusa z Nazaretu. Szanuję go i podziwiam. Wpadłem więc na Forum Frondy i pierwszy tytuł, jaki rzucił mi się w oczy to było: "TUSK ZAPROSIŁ BANANA". To było w związku z tym, że premier polskiego rządu złożył prezydentowi-elektowi życzenia i zaprosił go do Polski. Dalej już nie czytałem. Bo i po co?
Po namyśle jednak postanowiłem zadać sobie trud wybrania kilku wątków na temat amerykańskich wyborów. Gdybym na własne oczy nie widział, to bym nie uwierzył! I pomyśleć, że to wszystko między jedną "zdrowaśką" a drugą, między jedną komunią a drugą. Chrystus jednak miał rację, mówiąc: "Nie ten, który mi mówi 'Panie, Panie!' wejdzie do Królestwa Niebieskiego, ale ten, który czyni wolę Ojca". A "wolą Ojca" - jeśli by wierzyć katolikom z FF, którzy przerzucają się cytatami z Biblii i Ojców Kościoła, zakładają żywe róże różańcowe i niemal codziennie proszą o jakąś modlitwę - jest nienawiść, ksenofobia, rasizm, pogarda dla inaczej myślących i czujących. Oto najsmaczniejszy cytacik z FF: "rudy teraz musi zapastować piegi. Czekają go też długie godziny w solarium. Tylko co będzie jak się pastowany dowie, że dziadek ryszawego pakował do gazu takich jak on?" Rudy czy ryszawy to oczywiście Tusk. Albo to: "cudak europejski zaprasza cudaka zamorskiego"; "A po co zaprosił tego negra?"; "niech przyjedzie, skrzykniem kolegów i obrzucimy go bananami". A pod spodem: PISMO FRONDA FIRST THINGS FORUM CZAT RÓŻANIEC GALERIA MP3 XLM BIBLIOTEKA FILMY WSPOMÓŻ FRONDĘ LINKI
Tak, tak... RÓŻANIEC
Do najaktywniejszych uczestników forumowych dyskusji należy niewątpliwie smok5. Znany na wielu forach jako zagorzały PiS-owiec i rzadkiej klasy cham. Ma nawet stopkę, z której jest zapewne bardzo dumny: -- Ozajasz Szechter żydowski komunista, któremu śniło się wcielenie Polski do związku kacapów, a jego pokraczni synowie robili wszystko by to się ziściło.
Smok śledził uważnie przebieg wyborów. Nie muszę dodawać, że kibicował panu McCain, którego uparcie nazywał McCaine, i miał do tego pełne prawo. Ja też kibicuje jednemu z kandydatów w polskich wyborach. Kibicowanie może jednak było zbyt nudne dla aktywisty partyjnego PiS. On jeszcze musiał rzygać na przeciwników. Służę cytatami (czasami poprawiałem literówki, błędów ortograficznych nigdy):
smok5 02.11.2008 14:31
bardzo lubię murzynów są tacy inteligentni. Zawsze ładnie pachną. Skomponowali fantastyczne symfonie. Wynaleźli maszynę parową i żarówkę. Wydali wielu filozofów. Malują i rzeźbią przepiękne dzieła sztuki. Są wspaniałymi architektami. Potęga ich tradycji i kultury jest w sam raz by ich przedstawiciel został prezydentem USA. Nowe wyzwania czekają tylko ogrodników w Białym Domu. Palma to wymagająca roślina.
*Ciekawe po co komuś takiemu "fantastyczne symfonie?
Re: McCaine czy czarny? Sondaż wewnętrzny smok5 02.11.08 09:51
tam tfufauenu jest milion razy więcej -efekt końcowy będzie we wtorek. Lewactwo dostanie zbiorowego orgazmu. Planetą zatrzęsie.
*Wami zatrzęsło? Mną tak. Orgazmu nie dostałem, chyba dlatego, że nie jestem "lewakiem". Chociaż, kto wie?
jak biały może zagłosować na czarnego? smok5 2.11.2008 08:44
czy tym z białasów w juessej głosującym na czarną plastikową wydmuchę już całkiem odjumało? Czy oni już całkiem zatracili instynkt samozachowawczy, że dają władzę prymitywom z Afryki?
Re: jak biały może zagłosować na czarnego? smok5 02.11.08 09:33
Ameryka spsiała, a raczej zczarniała. Za wybór tego negra jeszcze będą gorzko żałować.
Re: jak biały może zagłosować na czarnego? smok5 02.11.08 09:49
Murzyńska jest Afrtyka -nie Ameryka. Burzy to porządek dziejów.
A teraz wątek "Pastowany zostaje prezydentem"
smok5 04.11.2008 06:50
Przed kataklizmem nie uchroni zapewne USA nic. Amerykańskie sondażownie nie są tak głupie jak nasze by łgać na dzień przed wyborami. Pastowany wprowadzi zmiany jak obiecał. Zalegalizuje handel narkotykami. Jego pastowani ziomale będą mogli rabować i strzelać do białasów bezkarnie. Z Liberii pościąga doradców wojskowych. Wyszkolą policję jak się strzela z kałacha do tłumu. Niedługo to będzie bardzo przydatna umiejętność.
Wybory w USA są kalką tych naszych w Ubekistanie 2007 roku. Podobna banda cwaniaków wespół z mediami omamiła tych najgłupszych i najmłodszych. Podobny do ryżego też będzie efekt rządów pastowanego. Swoją drogą Amerykańcom taka nauczka się przyda. Niech na własnej skórze przekonają na czym polegała Jałta. A więc vivat Prezydent - vivat Pastowany.
*Pan smok nie wiedzieć czemu tak się martwi tym, że policja będzie do mnie strzelać z kałacha. Jego wszak nie dosięgną. Jego na proch spali własna nienawiść.
Smokowi5 dzielnie sekunduje Phantom. Człowiek wrażliwy i delikatny. Ma 4-letnią córeczkę, która podobno go kocha. Może dlatego, że ma dopiero 4 lata i jeszcze nie wie, kim naprawdę jest jej tatuś. Poczytajcie, co pisze ten wrażliwiec:
Re: jak biały może zagłosować na czarnego? Phantom 02.11.08 09:40
Też tego fenomenu nie mogę pojąć... Żeby dać sobą rządzić jakiemuś dzikiemu zbieraczowi bawełny?! Ten kraj musi źle skończyć.
Re: Pastowany zostaje prezydentem Phantom 04.11.08 09:52
Czarny żyd, czy żydowski murzyn... Ale hybryda. Czas pokaże, chyba że wcześniej go ktoś odstrzeli.
* To by była dopiero radość w PiSie, gdyby go odstrzelono
Re: Pastowany zostaje prezydentem Phantom 04.11.08 10:00
No właśnie - skoro jest czarny, to nie ma powodu, by działał w interesie białych. I to wystarczający powód żeby kogoś takiego nie wybierać na prezydenta. No ludzie! Bambus przywódcą światowego mocarstwa! To nie żadna demokracja, tylko niewyobrażalna głupota. Małpa z brzytwą! Zjednoczony Bantustan Ameryki Północnej... Biali na plantacje! I w łańcuchy ich, i pejczem! Za głupotę im się należy.
*To chyba życzenia dla mnie. Dziękuję ci, Phantomie. Gdyby nie to, że twój Bog jest Prawdą to bym podejrzewał nieszczerość.
Re: Pastowany zostaje prezydentem Phantom 04.11.08 10:18
Smaczne, czy nie, ale to na jakiś kabaret wygląda z koszmarnego snu. Ten naród stracił resztki instynktu samozachowawczego i jest skazany na zagładę, kiedy już wystarczająco wycałuje czarne dupsko. Murzyńskie kochasie.
* Wreszcie z Phantoma wylazło jak szydło z aryjskiego worka: na Obamę, oczywiście, głosowały same pedały... no i jeszcze Żydzi, o których też będzie.
Re: "Noc idzie - czarna noc z twarzą Murzyna!" Phantom 04.11.08 18:46
uważam że asfalt powinien leżeć na swoim miejscu.
Re: Tusk zaprosił banana Phantom 05.11.08 22:18
A po co zaprosił tego negra?
* Tak by mogło być po Bożemu... asfalt na swoim miejscu... tylko ten Tusk... po co zaprosił negra do Królestwa Maryi?
Ciekawym uczestnikiem tej patriotycznej dyskusji jest lupus, to znaczy wilk. Z nicka wnosząc winien on być raczej bliżej PO, bo jak wiadomo, wilcze zęby ma Tusk. Lupus to po łacinie. Pewnie lupus lubi modlić się po łacinie i w tym starożytnym języku dziękuje Bogu, że nie jest nigrem. Łacina lupusowi nie wystarcza. Dodaje jeszcze, już w języku patriotycznych nadwiślańczyków, że jest filowatykańskim WASP-em. Pogratulować Benedyktowi XVI kolegi! Otóż co pisze ten "watykanista":
umarlaki dość powszechnie zagłosowali na bananę lupus_71 (filowatykański WASP) 04.11.08 12:40
przy pomocy poczty.
Takie głosy są praktycznie nieweryfikowalne, tymczasem okazuje się, że było ich wyjątkowo dużo.
Albo ktoś za tych ludzi głosował i pomógł im zejść czyli jest oszustwo z morderstwem, albo umarli ze wstydu
*Lupus wie, że rzucić oszczerstwo to przecież drobiazg. Się pójdzie do spowiedzi, otrząśnie z grzechow i do nieba! Więc sugeruje nie tylko fałszerstwo wyborcze, ale nawet mordy wyborcze. Pewnie zwolennicy Obamy chodzili po domach, wyłudzali głosowanie pocztą i zabijali wyborcę, bo tymczasem już niepotrzebny.
Ale lupus zrobił też dobry uczynek. Na twierdzenie smoka, że dziadek Tuska "pakował murzynów do gazu" stanowczo zaprzeczył:
Re: Tusk zaprosił banana lupus_71 (filowatykański WASP) 06.11.08 08:51
Nie pakował. Jedynie Hitler klepał go po ramieniu.
Ariadna modli się gorąco o zwycięstwo McCaina, bo przecież ci Żydzi!
Re: McCaine czy czarny? Sondaż wewnętrzny Ariadna 02.11.08 14:16
A ja - wbrew wszystkiemu - stawiam na białe. Czy wiesz o tym, że wszyscy żydzi są za Obamą?
Re: jak biały może zagłosować na czarnego? Ariadna 02.11.08 14:37
Bedę się modlić o McCaina, Barack Obama zdecydowanie nie podoba mi się.
Nie chodzi tu wcale o kolor skory, chodzi o poglądy. Przede wszystkim - za dużo sprzyja Żydom.
Skoro wszystkie chwyty dozwolone, jak to wykazał lupus, fatusbombatus poszedł jeszcze dalej:
Co łączy Tuska z Obamą? fatuswombatus 04.11.2008 10:53
A w USA? Otóż jak rzewnie donoszą media na całym POstępowym świecie babcia Obamy (racz Panie przyjąć ją do swego królestwa) oddała głos na swego wnuka i .....szybciutko zeszła z nadchodzącego świata równości i poprawności politycznej. Nie czekała na obiecanki wnusia tylko dała dyla.
Jednym słowem mieliśmy mieć drugą Irlandię w Polsce a okazuje się że w USA będą mieli drugą III RP :))
Re: umarlaki dość powszechnie zagłosowali na bananę fatuswombatus 04.11.08 12:53
Czyli co, babcie poddał eutanazji dla lepszego efektu by zostać preziem, pozostaje tylko powszechna przymusowa aborcja by nie było następcy...cuś ala Herod
* Paskudne to, ale przecież pomodlił się za duszę babci Obamy.
Byłbym niesprawiedliwy, gdybym nie wspomniał o tych, którzy próbowali zatamować ten wysiąk nienawiści i rasizmu, a nade wszystko chamstwa wobec Stanów Zjednoczonych, ich obywateli i prezydenta-elekta. Najkrócej ujął to Plonkomiot:
Re: jak biały może zagłosować na czarnego? Plonkomiot 02.11.08 11:57
Z ciekawości naukowej, mógłby nam jakiś funkcyjny pis wyjaśnić co można zyskać puszczając tu takiego bąka?
czy jeszcze dowcipniej rYzY kibol:
Re: Pastowany zostaje prezydentem rYzY kibol 04.11.08 09:40
Zatem twierdzisz, że Obama jest bardziej murzynem niż żydem? :))))
Eriugena, em_gie, el-Zajac ibn-Szarak próbowali nawet poważniejszej dysputy, ale nie udało się.
Przysięgam z ręką na sercu, że próbowałem zrozumieć intencje forumowiczów Frondy. Co legło u podłoża tego nie przebierającego w środkach ataku na Stany Zjednoczony, ich obywateli i prezydenta elekta. Tak chamskiego ataku! Podejrzewam nawet, że na innych forach "prawdziwych Polaków", "prawdziwych patriotów" i "prawdziwych katolików" było podobnie. To dziwne, bo Stany Zjednoczone są ojczyzną wielu Polaków. Nie tylko takich jak ja, już tu urodzonych, ale również tych, którzy w różnych latach szukali tu schronienia i znaleźli. I zostali Amerykanami. Czym żeśmy zawinili, żeście nas tak haniebnie opluli?
Oszaleli? Ta partia chce zrobić posła z Adama Małysza!
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Ja to nawet rozumiem. Nie chodziło przecież o to, by górnikowi przypiąć order w dzień św. Barbary, bo równie dobrze można by to zrobić w dzień św. Walentego czy św. Genowefy, a nawet w zaduszki. Chodziło o zapotrzebowanie na igrzyska. Szarość codzienności przerywana była "dniami". Dla władzy była to okazja do wygłoszenia nudnego przemówienia o niczym, czyli o tym, by Polska rosła w siłę, a dla ludu okazja do zabawy.
Nastąpiło zawirowanie historii i okazało się, że górnicy i hutnicy to wcale nie kroczący w pierwszym szeregu bojownicy o dalszy konsekwentny dobrobyt ojczyzny, tylko ludzie ciężkiej i niebezpiecznej harówy. Ormowcy okazali się zwykłymi szpicalami, często zawistnymi donosicielami na sąsiadów i kolegów z pracy, a nie wolontariuszami wspomagającymi milicję "w walce o dalsze podnoszenie stanu bezpieczeństwa".
Tylko kobiety ocaliły swój dzień, choć już bez goździka i rajstop. Ale to i tak nie ich zasługa tylko mężczyzn. W końcu ktoś musi zrobić kanapki i podać do stołu, jeśli panowie raz w roku zechcą uroczyściej wypić "zdrowie pań :)
Dziś lud ma inne rozrywki. Ich wachlarz znacznie się poszerzył i taka niesamowita wolność zapanowała. Jedni bez obawy kroczą w niedziele do kościoła, inni - również bez obawy napiętnowania - do agencji towarzyskiej; jedni przywdziawszy czerń i rozwiesiwszy na twarzach smutek idą na pogrzeb, inni w dzień później stają przed cmentarzem z łopatami, by grzecznie wyprosić nieboszczyka - Żyda i masona - z polskiego i katolickiego cmentarza.
Inną rozrywkę stanowią parady. Jedni kroczą pod hasłem, że kobieta i mężczyzna to to samo, choć atlas anatomiczny twierdzi co innego. Inni manifestują pod hasłem, że Polakiem może być tylko katolik, choć podobno na świecie są katolicy, którzy nie są Polakami i odwrotnie. Jeszcze inni przy pomocy parad wołają o równe prawa dla mniejszości i bywa, wpadają na demonstrację pod hasłem "geje do gazu".
Wszystko to pod ogólnym hasłem wolności praw obywatelskich. Tyle, że jest pewien kłopot. Dla jednych wolność jest "wolnością od", czyli wolnością od aborcji i in vitro, wolnością od wyznawania błędnych przekonań religijnych, wolnością od potępianych przez tak zwane prawo naturalne wstrętnych praktyk seksualnych itd. Dla innych wolność jest "wolnością do" - do wyznawania dowolnej religii, do związków międzyludzkich z pominięciem "prawa natury", do głoszenia poglądów politycznych, różnych od tych najsłuszniejszych i jedynych. Wolność posła Jurka nigdy nie spotka się z wolnością posłanki Senyszyn, a wolność Rydzyka z wolnością Kuby Wojewódzkiego. O tym, żeby znaleźć równowagę w tych antynomiach w ogóle mowy nie ma.
Wpadło więc wolne obywatelskie społeczeństwo na pomysł powołania rzeczników, którzy staną na straży wolności i praw obywatelskich. Mamy więc rzecznika praw obywatelskich, rzecznika praw dzieci, rzecznika praw pacjentów itp. Żeby to tylko rzecznicy! Ale to wypasione urzędy z departamentami, wydziałami, sekretariatami i rzecznikami rzeczników. Zastanawiam się jaki sens ma tworzenie takich urzędów poza walką z bezrobociem i odsysaniem gotówki z budżetu państwa.
W państwie prawa obrońcą praw i wolności obywatelskich są wszyscy urzędnicy państwowi - od prezydenta po sekretarkę sekretarza czy innego naczelnika. Wszyscy, ponieważ obywatel, który się do nich zwraca, zrzuca się na ich pobory, częstę większe niż on sam posiada. Petent jest jednocześnie pracodawcą. Na straży praw i wolności obywatelskich ma stać policja i sądy, też opłacane z pieniędzy obywateli.
Powie ktoś: no, ale taki rzecznik to człowiek obiektywny, prawy, sprawiedliwy, o słusznych poglądach, więc on najlepiej wie jak nas bronić przed... no właśnie przed kim?
Poprzedniego rzecznika praw obywatelskich zapamiętałem z dwóch wypowiedzi: dał lekarzowi łapówkę (nie w gotówce, nie - podarował mu cenną filiżankę Rosenthala), czyli złamał prawo, a prokurator, który tego prawa winien strzec, nabrał wody w usta. Druga radosna twórczość rzecznika dotyczyła minister zdrowia, która okazała się skąpiradłem i nie zamierzała wydać kilkudziesięciu milionów dolarów na szczepionki, by uratować od niechybnej śmierci samego rzecznika oraz jego wnuki. Kopacz powiedziała nie!, rzecznik tak się zdenerwował, że na złość zachorował na świńską grypę.
A dziś czytam, że kandydatka na rzeczniczkę praw obywatelskich na jednym oddechu obraziła gejów, lesbijki i prostytutki. Dała w ten sposób do zrozumienia, że jej rozumienie wolności jest "wolnością od" i że żaden gej, żadna lesbijka i żadna prostytutka progów urzędu RPO nie przekroczy.
Tylko patrzeć jak oddolnie zrodzi się inicjatywa powołania rzecznika praw gejów i lesbijek i rzecznika praw prostytutek. A co z psychicznymi? Dlaczego nie mają rzecznika?